• 1.jpg
  • s5.jpg
  • to_napis.jpg

        W przyrodzie zapanowała jesień. Kolorowy spektakl rozpoczął się we wrześniu, ale apogeum barwnych zmian podziwiamy w październiku. Różnobarwność jesieni widoczna jest najwyraźniej w liściach drzew liściastych. Za ich barwy odpowiada mieszanka wielu pigmentów, których skład ilościowy jest odmienny u różnych gatunków drzew. W liściach zazwyczaj najwięcej jest zielonych chlorofili, mniej jest żółtych ksantofili, pomarańczowych karotenów oraz antocyjanów-barwników czerwonych, niebieskich i fioletowych. Aby widzieć kolory potrzebujemy światła. Co ciekawe, światło jest białe, choć to mieszanina różnych barw. Każdej z barw przypisany jest inny zakres długości fali. Każdy z liściowych pigmentów część świetlnych fal pochłania a część odbija. W naszych oczach świat ma kolor fal odbitych. Na przykład ksantofile odbijają fale w zakresie barw żółtych, dlatego liście z ksantofilami mają kolor złota. Natomiast chlorofil nie potrafi pochłaniać fal świetlnych w zielonym zakresie widma, więc je odbija. To dlatego widzimy liście w barwach zielonych.

          W okresie wegetacji (wiosna -lato) liście drzew są „słonecznymi panelami” przeprowadzającymi fotosyntezę. Lazurowe niebo z dużą podażą słonecznego światła oznacza dla liści pracę na najwyższych obrotach. Dwutlenek węgla i woda przy udziale fotonów są przetwarzane na proste i złożone węglowodany, które zostaną wykorzystane na bieżące potrzeby życiowe rośliny lub zmagazynowane i przeznaczone na zimowy odpoczynek. Tlen choć jest produktem ubocznym fotosyntezy to dla organizmów tlenowych (aerobów) jest gazem życiodajnym, niezbędnym do oddychania.

          Jesienią, gdy dni stają się krótsze i jest mniej światła do przeprowadzania fotosyntezy, chlorofile ulegają stopniowemu rozkładowi i wtedy w liściach zaczynają uwidaczniać się pozostałe barwniki, dotąd niewidoczne. Rozkład chlorofili powoduje, że wszechobecna zieleń powoli znika, ustępując miejsca kolorom żółtym, brązowym, rudym i czerwonym. Drzewa żyjące w skupiskach np. w parkach, w lasach czy w przydrożnych alejach kokietują strojnymi jesiennymi sukniami -zdj.1.

 zdj.1 Jesienna aleja

 

Warto wybrać się na spacer z babim latem, aby podziwiać barwy jesieni. Najpiękniej prezentują się liście klonów, przybierając barwy w różnych odcieniach żółci, złota, czerwieni oraz rudości-zdj.2.

zdj.2 Wielobarwne liście klonu

 

Liście niektórych dębów są intensywnie fioletowe-zdj.3. 

zdj.3 Liście dębu z antocyjanami

 

W parkach introdukowany jarząb szwedzki zachwyca ząbkowanymi różnokolorowymi liśćmi- zdj.4.

zdj.4 Przebarwiające się liście jarząbu szwedzkiego

 

Równie piękne są połyskujące w słońcu rude liście buka-zdj.5

    zdj.5 Bukowe rudości

 

Jesienna różnobarwność nie trwa zbyt długo. Drzewa i krzewy liściaste przed zimą sukcesywnie pozbywają się kolorowych liści, które niczym barwny dywan zaścielają ziemię- zdj.6.

zdj.6 Różnobarwny dywan liści

 

Zrzucanie liści jest dla roślin ważnym życiowo procesem fizjologicznym. Poprzez blaszki liściowe odbywa się intensywna transpiracja (wyparowywanie wody), dzięki której rośliny tracą ciepło i nie przegrzewają się w okresie wiosenno-letnim. Pozostawienie liści na zimę, groziłoby przemarznięciem, dlatego rośliny przygotowując się do zimy zawczasu pozbywają się tych organów. Opadłe z drzew liście nie są śmieciem. To ważne źródło pokarmu dla wielu zwierząt małych i dużych. Także dla bakterii i grzybów, które rozłożą je do przyswajalnych substancji mineralnych. Po takim „recyklingu” składniki, które budowały liście zostaną wykorzystane przez te same lub inne drzewa. Bo w przyrodzie nie ma marnotrawstwa.

          Na niektórych opadłych dębowych liściach zauważymy kuliste, czerwone wyrośla (galasy) jagodnicy dębianki. W tych wyroślach rozwijają się larwy pierwszego pokolenia tego owada i zimują dorosłe samice-zdj.7. Cykl rozwojowy jagodnicy jest bardzo skomplikowany. Po zimie samice składają nie zapłodnione jaja do szczytowych pączków dębów, wywołując powstanie długich, czerwonofioletowych wyrośli. Z nich w okresie maja oraz czerwca wydobywają się płodne samice i samce drugiego pokolenia. Zapłodnione już samice składają jaja po spodniej stronie liści, powodując powstanie kolejnych galasów, w których rozwijają się białe, beznogie larwy. Jesienią galasy opadają razem z liśćmi. Larwy przeobrażają się w poczwarki, a później w dorosłe samice, które rozpoczną kolejny życiowy cykl.

zdj. 7 Czerwony galas jagodnicy dębianki

         

Jesienny las to królestwo wszelakich grzybów. To wtedy smakosze grzybowego menu najczęściej zaglądają do lasu, aby zbierać smaczne grzyby kapeluszowe. W lesie rosną także grzyby mało znane, nie zauważane i nie zbierane, ale zachwycające niepospolitym kształtem. W ściółce koło własnego buta zobaczymy skupisko kubkowatych owocników, z których każdy ma średnicę nie większą niż centymetr. To kubek prążkowany (Cyathus striatus)-zdj.8.

zdj.8 Kubek prążkowany w odcieniach fioletu

 

Zarodnikonośne wnętrze kubeczka zawiera kilka białawych perydiol, które są przymocowane do ścianek elastycznym sznureczkiem. Dojrzałe perydiole z zarodnikami są wyrzucane z kubka przez krople deszczu, zaś sznureczek daje szansę przyklejenia się do roślin, umożliwiając rozsiewanie grzyba. Na pniu bzu czarnego na wysokości oczu uważny obserwator może zobaczyć owocniki uszaka bzowego (Auricularia auricula). To pasożyt drzew liściastych. Należy do grzybów podstawkowych, jak borowik czy pieczarka, ale tworzy nietypowe, ciekawie wyglądające chrząstkowate owocniki w kształcie małżowiny usznej wielkości 3-10 cm koloru czerwono-brązowego, żółtobrązowego lub czarnego-zdj.9. Zewnętrzna strona „małżowiny” jest aksamitna, delikatnie owłosiona, zaś wnętrze bywa gładkie lub faliste z lśniącą warstwą rodzajną (hymenium), wytwarzającą białawe zarodniki. Owocniki są jadalne, ale w smaku obojętne i pewnie z tego powodu nie znajdują smakoszy.

        zdj.9 Żółto-brązowe owocniki uszaka bzowego

 

Jesień stanowi pożegnanie lata. Co roku możemy się zachwycać tym nadzwyczaj pięknym, barwnym zjawiskiem. Po pierwszych, zazwyczaj listopadowych przymrozkach znikają ostatnie kolory jesieni. Przyroda zwalnia obroty i nieruchomieje. Przygotowane do zimy organizmy odpływają w krainę snu i odpoczynku, aby na wiosnę wybuchnąć wszechpotężną energią życia.

 

Maria Olszowska