• 1.jpg
  • 22.jpg
  • 2020_1b.jpg
  • s5.jpg

 Prawdziwie okrutny, fascynujący swoim odrealnieniem i przerażający w naszym świecie pozostaje fakt, jak niesłuszność oskarżeń wobec niewinnego człowieka może zniszczyć nie tylko jego samego, ale i całą jego rodzinę.


  Film „Tylko diabeł żyje bez nadziei”, na jaki całą klasą mieliśmy okazję wybrać się w środę, porusza wiele kwestii niesprawiedliwości systemu, bolesnych przeżyć i tego, czego jest w stanie dokonać człowiek, który nie potrafi przestać kochać i porzucić czegoś, w co wierzył tak długo.
  Byłam pod wrażeniem, jak przez wiele lat rodzina niesprawiedliwie uwięzionego w Dżasłyku Iskandara wierzyła, że nadal jest szansa na sprowadzenie go do domu. Po tym, jak na początku filmu usłyszałam, ile lat spędził ten człowiek w więzieniu, zaznajomiony z codziennością tortur i brakiem jakichkolwiek ludzkich warunków, sama straciłam nadzieję, że - nawet po wyjściu - byłby choć w najmniejszym stopniu osobą, jaką zapamiętali go jego bliscy. Niezwykłym doświadczeniem było zobaczyć, jak w końcówce dokumentu ktoś, komu odebrano podstawowe prawa i traktowano w najgorszy sposób, w jaki tylko drugi człowiek może skrzywdzić innego, sam Iskandar wydawał się emanować „nieumarłą” przez te wszystkie lata nadzieją.

 uczennica z kl.3b