• 1.jpg
  • s5.jpg
  • to_napis.jpg

   W tym roku obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę . Święto zostało ustanowione przez Sejm  ustawą z 15 lutego 1989, pod nazwą „Narodowe Święto Niepodległości”.  Obchodzimy je 11 listopada, jednak jest to data  umowna, bo na dobrą sprawę, równie dobrze moglibyśmy świętować 7 lub 14 listopada. Dzień 11 listopada był obchodzony przez środowiska związane z Józefem Piłsudskim, a został ustanowiony jako święto niepodległości  w 1937 roku. Wcześniej poszczególne obozy polityczne czciły odzyskanie niepodległości w różnych terminach.

           Lewica niepodległościowa, na czele z Polską Partią Socjalistyczną, przez długi czas za symboliczną datę odzyskania niepodległości uznawała 7 listopada.  Tego dnia w Lublinie ogłoszono powstanie Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej  z Ignacym Daszyńskim na czele.  Z kolei środowiska konserwatystów i monarchistów, odzyskanie niepodległości świętowały 7 października. Tego dnia działająca w Warszawie, z nadania Państw Centralnych, Rada Regencyjna wypowiedziała zaborcom posłuszeństwo i ogłosiła powstanie niepodległego Królestwa Polskiego.

      Dlaczego, wśród dat, pojawia się 14 listopada?

 To wtedy bowiem Rada Regencyjna ,rozwiązując się, przekazała Piłsudskiemu pełnię władzy politycznej. 11 listopada jako symboliczna data jest o tyle kontrowersyjna, że wprowadza pewne ustrojowo-prawne zamieszanie. Rada Regencyjna, jak nazwa wskazuje, zastępowała jedynie czasowo króla lub regenta. Jeśli więc przyjmiemy, że niepodległość odzyskaliśmy 11 listopada, kiedy to wciąż nadrzędną władzę sprawowali trzej regenci, to należałoby wyciągnąć nieoczekiwany, ale logiczny wniosek, że Polska po 123 latach niewoli odrodziła się jako monarchia.

      Dopiero ustawą z dnia 23 kwietnia 1937 roku, 11 listopada został ustanowiony oficjalnym, państwowym świętem.  Ale gdyby chcieć uwzględnić wszystkie punkty widzenia, to właściwie powinniśmy obchodzić “MIESIĄC NIEPODLEGŁOŚCI”, trwający od 7października do 14 listopada. Skoro zarówno lewica, jak i konserwatywna prawica miały swoje własne, inne daty obchodów, skąd pojawił się pomysł na świętowanie 11 listopada? Przecież początkowo tego dnia odzyskanie niepodległości świętowali tylko piłsudczycy. I to nieoficjalnie, na zasadzie nieformalnych spotkań z Marszałkiem w Belwederze lub Sulejówku, w niedzielę poprzedzającą co roku 11 listopada.

11 listopada 1938 r. obchody Święta Niepodległości w Warszawie. Oddziały piechoty podczas defilady.

Dlaczego więc ta data…?

 Bo właśnie tego dnia Piłsudski w 1918 roku, dzień po przyjeździe do Warszawy z Magdeburga, objął z rąk Rady Regencyjnej władzę nad polskimi siłami zbrojnymi. Również wtedy rozbrajano w stolicy niemiecki garnizon. Co więcej, w tym samym dniu podpisano zawieszenie broni kończące I wojnę światową. Był to także wyraz hołdu dla zmarłego w 1935 roku Marszałka.

      Najciekawsza jest spawa Narodowej Demokracji. Miała ona, przed wojną, spore trudności z odnalezieniem odpowiedniej daty dla “swoich” obchodów, ponieważ brakowało w jej historii jakiegoś konkretnego wydarzenia, do którego można by się odwoływać w kontekście odzyskiwania niepodległości. Trzeba pamiętać, że w listopadzie endecy nie uznawali Rady Regencyjnej i nie podporządkowali się Piłsudskiemu. Nastąpiło to znacznie później, po negocjacjach, które odbyły się w grudniu. W jakimś więc sensie endecja nie miała żadnej listopadowej daty, pod którą mogłaby się “podpisać”. Jest to pewien paradoks, gdyż dzisiejsi narodowcy obchodzą „piłsudczykowskie” święto, jakim jest 11 listopada. W okresie międzywojennym byłoby to nie do pomyślenia.


Członkowie Stronnictwa Narodowego podczas pogrzebu Romana Dmowskiego.

Warszawa 1939 r.

 

      W czasie okupacji niemieckiej, w latach 1939–1945, jawne obchodzenie polskich świąt narodowych było niemożliwe. Organizatorzy przygotowywanych konspiracyjnie obchodów rocznicy 11 listopada, głównie w ramach małego sabotażu, byli narażeni na dotkliwe represje. Najczęściej kończyło się to dla nich śmiercią. Jednak mimo to pamięć o Święcie Niepodległości starano się podtrzymywać.

       W roku 1944 dzień odzyskania przez Polskę niepodległości obchodzono w zupełnie innych warunkach. Świętowano zarówno w tzw. Polsce Lubelskiej (na Białostocczyźnie, Lubelszczyźnie, Rzeszowszczyźnie i na częściowo wyzwolonych terenach Mazowsza), jak i w stolicy ZSRR. Centralne obchody odbyły się, rzecz jasna, w Lublinie, gdzie ulokowały się władze komunistyczne – Krajowa Rada Narodowa i Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego.  Głównym celem komunistów była  chęć przypodobania się społeczeństwu. A służyć temu miał m.in. udział przedstawicieli władz komunistycznych w nabożeństwach odprawianych w intencji ojczyzny. Choć 11 listopada nie był świętem państwowym, pisano o nim swobodnie w partyjno-państwowych gazetach. Wspominano nawet o Piłsudskim, podkreślając jego socjalistyczne korzenie.

     Tego samego dnia, w Moskwie, Aleksander Juszkiewicz, sekretarz generalny Związku Patriotów Polskich w ZSRR, wygłosił okolicznościową mowę transmitowaną przez Radio Moskwa.


11 listopada 1945 roku – żołnierze „ludowego” Wojska Polskiego

      Nowa sytuacja społeczno-polityczna, w jakiej znalazła się Polska po zakończeniu II wojny światowej, przyczyniła się do zmian w kalendarzu świąt państwowych. W 1945 roku władze komunistyczne zlikwidowały Święto Niepodległości. W jego miejsce wprowadzono tzw. Narodowe Święto Odrodzenia Polski, dla uczczenia ogłoszenia Manifestu PKWN w Chełmie 22 lipca 1944 roku (w rzeczywistości dokument został podpisany przez Stalina w Moskwie dwa dni wcześniej). Miało ono legitymizować system i władze komunistyczne oraz podkreślać znaczenie udziału „ludowego” Wojska Polskiego w wyzwoleniu kraju spod hitlerowskiej okupacji

      Jednak 11 listopada pozostał symbolem, świętowanym nielegalnie. Rocznicowe marsze i demonstracje były  rozbijane przez władze a ich organizatorzy trafiali często do więzienia. Tak było, między innymi, w przypadku byłego Prezydenta Bronisława Komorowskiego.

 Święto Niepodległości  zostało przywrócone przez Sejm ustawą z 15 lutego 1989 pod nazwą „Narodowe Święto Niepodległości”. Jest obecnie jednym z dwóch najważniejszych świąt narodowych w naszej Ojczyźnie.

 

autor: Jarosław Kobus